
Czy ten wpis będzie o magicznej mocy latte? Nie dosłownie i pewnie nie dla wszystkich. Część osób może jednak dostrzeże w niej moc.
Czy myślisz o zakupie czegoś na co masz dużą ochotę ale Cię na to nie stać? A może chciałbyś zająć się czymś nowym co pomogłoby Ci w karierze, a może po prostu poprawiło jakość życia? Od dawna myślisz o nowym hobby? Chciałbyś zacząć ćwiczyć? A może chciałbyś zacząć więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu? Zacząć biegać? Można by bez końca wymieniać rzeczy o rozpoczęciu których myślą ludzie, a jednocześnie nic nie robią aby zacząć to robić. Czy naprawdę nie stać ich na to? Czy naprawdę nie mają na to czasu? Dlaczego rezygnują ze swoich marzeń lub odkładają ciągle na później zamiast znaleźć sposób na ich spełnienie? Czy spełnianie własnych marzeń to przejaw egoizmu i nadmiernego skupiania się na samym sobie? Zdecydowanie nie. Myślę, że dbanie o siebie, swoje dobre samopoczuciem, spełnienie, sprawia że więcej możemy dać z siebie innym. Jeżeli jesteśmy sfrustrowani, niezadowoleni, zgorzknieni to co możemy zaoferować ludziom dookoła nas? Możemy ich jedynie zarazić swoim stanem. Swoim niezadowoleniem, swoją niechęcią, podejrzliwością i zazdrością tym, którzy mają się lepiej. Wyssać z nich resztę energii. Czy tego chcesz? Pewnie, że nie. Dlatego pomyśl o sobie, o swoich marzeniach i zacznij je realizować. Im będziesz bardziej zadowolona czy zadowolony z życia tym bardziej będziesz mógł obdzielić swoim szczęściem innych.
No dobrze ale o co chodzi z tym latte?
Czy często kupujesz sobie kawę na mieście? A może coś innego, bez czego mógłbyś żyć? Może subskrybujesz coś a z tego nie korzystasz? A może płacisz za konto w banku a wystarczyłoby Ci darmowe? Zastanów się nad tym i wypisz na kartce jedną lub więcej takich rzeczy. Masz już? To teraz przy każdej pozycji dopisz ile za nią płacisz dziennie, czy miesięcznie. Następnie podlicz ile miesięcznie możesz oszczędzić rezygnując z tych zakupów. Czy ta kwota robi na tobie wrażenie? Zastanów się może coś jeszcze możesz dopisać do listy. Podejmij decyzję z czego rezygnujesz. Wiem nie jest to łatwe. Dużo trudniej zrezygnować z tego co już się ma niż z dążenia do czegoś. Następnie zdefiniuj w swoim banku plan automatycznego oszczędzania. Zapewne twoje konto ma taki mechanizm. Być może już z niego korzystasz a może właśnie zaczniesz.
Ale, ale, jak oszczędzanie pieniędzy ma mi pomóc w tym aby mieć więcej czasu dla siebie?
Spróbuj analogicznie do opisanego sposobu na oszczędzanie pieniędzy podejść do czasu. Na co poświęcasz codziennie albo prawie codziennie czas, a mogłabyś go przeznaczyć na coś innego? Być może poświęcasz kilka godzin na oglądanie telewizji? Oglądasz serial za serialem. A może „skrolujesz” co rusz swój telefon? Czy wiesz ile czasu na to poświęcasz dziennie? Sprawdziłem kiedyś jak to wyglądało u mnie. Wydawało mi się, że przez parę minut przeglądam Facebooka, Instagrama i inne media społecznościowe. Jak się okazało, że schodzi mi na tym ponad pół godziny albo więcej, a w dodatku nie robię tego raz dziennie, to zacząłem się pilnować. Żyjemy w czasach kiedy trudno się nudzić. Jak tylko zaczynamy odczuwać nudę chwytamy za telefon i „skrolujemy” coraz to nowszą aplikację. Czytamy nagłówki, oglądamy obrazki i filmiki. Jest fajnie, wydaje się, że odpręża nas to. Pytanie jednak czy warto tyle czasu na to poświęcać? Może lepiej znaleźć lepszy sposób na odprężenie się. Może lepiej poświęcić kilka minut na medytację, może być z użyciem aplikacji w telefonie, a następnie zająć się realizacją swoich marzeń. A przynajmniej na wykonaniu co najmniej jednego kroku w kierunku ich spełniania?
„Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”
Jakub B. Bączek
Warto abyś miał świadomość, że są dwa podejścia do działania:
- z nastawieniem na wynik,
- z nastawieniem na proces.
Nastawienie na wynik jest pewnie zrozumiałe dla każdego – chcemy zrobić, osiągnąć coś konkretnego. Np. przebiec 5 km. Czym jednak jest nastawienie na proces i czy to jest do czegoś przydatne? Proces to coś co powtarzamy, często codziennie lub kilka razy w tygodniu. Jeżeli kiedykolwiek w swoim życiu ćwiczyłeś regularnie przez dłuższy czas, to wiesz, że nie da się nic osiągnąć jednym treningiem. Potrzebujesz wielu treningów, pomiędzy którymi są niewielkie przerwy. To jest właśnie przykład procesu. Podobnie jest jak uczysz się języka obcego i czegokolwiek co nie jest czymś trywialnym. Potrzebujesz wielu „treningów” / „lekcji”, które zapewnią Ci postępy. Dzięki „efektowi latte” możesz stosunkowo łatwo zyskać czas na takie treningi czy rozwój. To jest w zasięgu twojej ręki. Czyż nie?
W tym miejscu zachęcam do lektury mojego wcześniejszego wpisu Kaizen czyli metoda małych kroków. Jest to myślę dobre dopełnienie niniejszego artykułu.
Co o tym myślisz? Czy brzmi to zachęcająco? Jakie swoje marzenie spełnisz w pierwszej kolejności? Podziel się tym w komentarzu.
Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie lektura książki Davida Bacha „Efekt latte. Dlaczego nie trzeba być bogatym, by mieć bogate życie.” Jak lubisz czytać to zachęcam do jej przeczytania. To tylko 180 stron, a na pewno znajdziesz w niej nowe inspiracje jak żyć pełnią życia i spełniać swoje marzenia. Warto chcieć więcej od siebie.
To tyle na dzisiaj. Życzę Ci abyś jak najszybciej spełnił swoje marzenie i uwierzył w swoją moc, a potem jeszcze jedno, i jeszcze, i ….. nie schodź już z tej drogi. Wszystkiego dobrego.
John David Mann, David Bach „Efekt latte. Dlaczego nie trzeba być bogatym, by mieć bogate życie.”
Zdjęcie z kolekcji Maria Keays a licencji CC 2.0.