Jak ruszyć z miejsca

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.”
Mark Twain
Czy te słowa Marka Twaina przemawiają do ciebie ? Do mnie bardzo. Czas to jedyny zasób, którego nie da się kupić. Jeżeli masz cele, marzenia to zacznij je realizować. Im dłużej zwlekasz z rozpoczęciem tym bardziej oddalasz się od ich osiągnięcia. Co cię powstrzymuje ? Brak czasu ? Czy może masz natłok pomysłów i nie wiesz za co się zabrać najpierw ? A może boisz się porażki ?

 

Zacznijmy od strachu przed porażką. Dla mnie porażką jest nawet nie spróbować pójść do przodu. Jak już zaczniesz realizować swój cel każde potknięcie, każda przeszkoda na drodze do jego realizacji będzie dla ciebie okazją do nauczenia się czegoś nowego. Nauczenia się czegoś o samym sobie, o sposobach radzenia sobie z różnymi sprawami co przyda Ci się w realizacji celu, ale nie tylko. To wiedza, a nawet więcej – to doświadczenie które pozostanie z Tobą na zawsze. Nawet jeżeli nie zrealizujesz pierwotnego celu, bo być może zmienią się twoje potrzeby, zapewne sporo się nauczysz. Strach przed porażką wynieśliśmy prawdopodobnie ze szkoły lub z domu. Warto go przezwyciężyć i przyswoić sobie, że „czasem wygrywasz, a czasem się uczysz” (na marginesie to tytuł książki Johna Maxwella).

 

Przejdźmy do kolejnej kwestii – masz za dużo pomysłów. Nie wiesz za co się zabrać a być może zabierasz się za zbyt wiele spraw na raz i trudno ci posuwać się do przodu ? Tutaj z pomocą przychodzi książka Garego Kellera i Jaya Papasana „Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć”. Autorzy książki opisali w niej swoją ideę specyficznego podejścia do zasady Pareto, czyli zasady 80/20. Zasadę tę można wyrazić słowami – za większość twoich rezultatów odpowiedzialne jest kilka działań, które podjąłeś. Nie należy przywiązywać znaczenia do wartości liczb 80 i 20, równie dobrze mogą to być 90 i 10 albo 70 i 30. Zasada ta pokazuje relację. Panowie Keller i Papasan proponują aby podejść do tej zasady w sposób ekstremalny, tj. aby zawsze wybierać tylko jedną rzecz do zrobienia. Co więcej podpowiadają jak to zrobić – trzeba odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:
„Jaką jedną rzecz mogę zrobić / ale taką, że gdy będzie zrobiona / wszystko inne stanie się prostsze albo nieistotne ?”
Przeczytanie książki „Jedna rzecz” i powyższe pytanie pomogło mi w uruchomieniu tego bloga. Pomysł na prowadzenie bloga pojawił mi się dość dawno. Początkowo nic z nim nie robiłem. Na początku czerwca przeczytałem książkę Michała Szafrańskiego „Zaufanie, czyli waluta przyszłości.”. Po niej sięgnąłem po kolejne książki, które autor poleca. Przeczytałem „Will It Fly” Pata Flynna i „The $100 Startup” Chrisa Guillebeau. Zacząłem robić ćwiczenia polecane w tych książkach, szukać kolejnych materiałów, rozważać na jakiej tematyce się skupić. Zacząłem się zastanawiać  a czemu nie zacząć z kilkoma blogami naraz ? Przecież tyle różnych tematów mnie interesuje. Innymi słowy robiłem co mogłem aby przesunąć uruchomienie bloga. Sabotowałem sam siebie. W końcu pojechałem na urlop, w trakcie którego przeczytałem „Jedną rzecz” i dotarło do mnie, że to co najważniejsze to uruchomić bloga i zacząć pisać. Bez tego nie będę wiedział czy w ogóle to jest dla mnie. Stawiając sobie za cel, że zależy mi na jak najszybszym uruchomieniu bloga poszło już łatwiej i stosunkowo szybko. Podszedłem minimalistycznie do strony technicznej. No może niezupełnie. Można było jeszcze prościej zacząć. Uruchomiłem bloga przed terminem. Pierwotnie zakładałem zrobić to pod koniec września, a tymczasem to już drugi mój post we wrześniu. I o to właśnie chodzi aby skupiać się na tym co naprawdę istotne, upraszczać co można i małymi krokami posuwać się do przodu.

 

Na koniec został brak czasu. To właściwie temat na osobny post a może nawet kilka. Mam jednak jedno proste rozwiązanie, które mi się sprawdza i chciałbym się nim podzielić tutaj z tobą. Po pierwsze musisz zaplanować kiedy będziesz się zajmować tym co dla ciebie jest aktualnie najważniejsze. Jak tego nie zaplanujesz to na koniec dnia powiesz sobie, no tak nie mam na nic czasu. Po drugie warto zaplanować aby się tym zająć jak najwcześniej w ciągu dnia. Idealnie aby to było jedno z pierwszych twoich zadań na dany dzień. W ten sposób zwiększasz i to ogromnie szanse na postęp. Spróbuj a przekonasz się jak dużą to robi różnicę. Im później w ciągu dnia planujesz się zająć tym co dla ciebie najważniejsze tym mniejsza szansa, że się tym w ogóle zajmiesz tego dnia.

 

Podsumowując, żeby ruszyć z miejsca:
  • nastaw się, że czasem wygrywasz, a czasem się uczysz,
  • wybierz co jest dla ciebie aktualnie najważniejsze do zrobienia, np. odpowiadając na pytanie „Jaką jedną rzecz mogę zrobić / ale taką, że gdy będzie zrobiona / wszystko inne stanie się prostsze albo nieistotne?”,
  • zaplanuj kiedy się tym zajmiesz – najlepiej by była to jedna z pierwszych rzeczy do zrobienia w danym dniu.
Zrób to. Trzymam za ciebie kciuki.

 

Zdjęcie z kolekcji Compass Cheng na licencji CC 2.0.